Karton

listopad 17, 2009 - autor: rebelbunny

Wielofunkcyjność pudełka jest porażająca. Moja babcia- odkąd pamiętam- powtarzała, iż chciałaby być pochowana w kartonie- porządnie, po cichu , ze świadomością, że coś rozkłada się szybciej niż ona.
Niepełnosprytnie udawałam, że pudełko kartonowe to mój dom, samochód, pralka, pancerzyk, zbroja,.Podoba mi się fakt, że wyobraźnia może swobodnie poniewierać  ową materią, a ta jeszcze będzie nam wdzięczna za to, iż może być w obiegu- non stop. Celebrowana, łechtana tu i ówdzie, by przybierać formy  i maski, jakich nie śniło się filozofom austriackim. O ile, jako dziewczynka dobrowolnie, naiwnie wchodziłam do pudełka- dziś nie dam się ograniczyć, zamykając w papierowym sześcianie. Nie dam się obwiązać taśmą, pozostać bez tlenu i wody i kubełka na odchody. Za brak swobody, za ograniczenia i niedogodności nie pozwolę by bezkarnie zamykano mnie w pudle w imię „botakmusibyć“.
Duszę się w formie zwanej związkiem. Czuję się jak w pudełku szczelnie zamkniętym z przylepioną męską postacią w formie znaczka. Trzymana w zamknięciu jak zacna szynszyla, strzelam futerkiem- staję się bezradna i łysa  w obecności stresu  związanego z ukradkowymi spojrzeniami mego- pana i władcy, z jego oczekiwaniami, którymi w stanie nie jestem sprostać. I nie wydaję się być taka ładna i kozacka. Klipsy z oczu spadają, a mi tak cholernie głupio, że siedzę na krańcu  tekturowego pudełka śmierdzącego moczem i potem. Żadnych dziurek, bym mogła swobodnie wymieniać powietrze – wciąż boję się papierowych pudełek., zostawiających drzazgi głęboko- pod skórą. Cóż- taki etap. Życie erupcyjne, pełnie paradoksów, przeplatanych błędami, ucieczkami, powrotami przy użyciu świadomości, bądz podświadomości. Niegdyś sama szukałam schronienia od dorosłych i dojrzałych form ludzkich- fizycznie- teraz sama uciekam z meta od fizycznych kontaktów i od oczywistości związanych z „ heloł! Kocham Cię“. A potem znów powrócę do pudła- na starość, by mogło się ono rozłożyć szybciej niż ja., bym mogła wygrać. Nieustanna walka z wielofunkcyjnym pudłem.

A tak w ogóle to nie lubie romantycznych pierdów sugerowanych w filmach. W naszym usranym życiu nikt nie przyleci do nas balonem po ciemku, żaden kozak nie przybędzie na białym koniu, który nie robi kupy.