Obudziłam się i nie widziałam świata.

 

Obudziłam się i nie widziałam świata. Oczy pokryte żałobą skutecznie utrudniały mi prozę życia. Ani wymyć zębów nie byłam w stanie, ani zawiązać sznurówek po ludzku. Myślałam, że jak schowam Cię do szafy, sprytnie zapakowanego,  jak zejdziesz mi z oczu, szybciej zapomnę o twym istnieniu w kosmosie. Zabiegana, z głową ponad szafę, zapomnę, że muszę czasem Cie nakarmić słowem: “co u mnie, co ze mną, i z kim to ostatnio przemierzałam południowe tereny mego i ciała jego“. A teraz siedzę tu przed tą szafą z żałobą na oczach, nasłuchuję oddechu twego- milczysz. Nie dajesz życia znaku. Jasne, że prościej byłoby zajrzeć, otworzyć drzwi, i wywiać tajemnicę.  Ślepa, wciąż w stanie żałoby pozostaję.

Cicho śpiewam piosenki o twym nieszczęściu i trudnym losie, że gdzieś w przestworzach układasz nowe życie. Zdajesz krew, B rh+, uczysz dzieci pozycji bocznej. I to ma sens. Tam wyżej. Umarłeś w mej rzeczywistości, w moim życiu, w tym czasie i o tamtej porze. Tak zadecydowałeś. Tak chcieliśmy. Dwa podarte zdjęcia, wyrzucone trzy bilety i już Cie nie ma. Umarłeś jakiś czas temu. Nie wiem, czy ja Cie zagłodziłam  w tej szafie, a może wykończyły Cie zdjęcia. Nie możesz się zmaterializować, mając 1/10 twarzy swojej.

Nie mogę zdjąć tego ze ściany płaczu mojej. Nie umiem nie tęsknić i ubierać uczuć w inne, bardziej cywilizowane słowa. Nie umiem nie patrzeć, tam, na szklaną szafę i udawać, że nie żyjesz. Trudno. Może jutro przyzwyczaję się do oka przykrytego żałobą.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.